Test SHARP EM-KS1: budżetowa e-hulajka po japońsku ma sens!

Szczerze mówiąc nie spodziewałem się, że SHARP EM-KS1 wpadnie w moje ręce – i to na sporo dłużej, niż trwają standardowe testy, za co dziękuję agencji reprezentującej polski oddział Sharpa!

Dzięki temu mogłem przez kilka tygodni korzystać z urządzenia w różnych warunkach i na spokojnie wyrobiłem sobie o nim zdanie – i choć hulajka nie wraca do producenta w idealnym stanie, bo jeździłem nią w normalnym ruchu miejskim, a lubelskie chodniki do najrówniejszych nie należą – to wiem, że nawet podstawowy model Sharpa zniesie wiele 🙂

SHARP EM-KS1 / fot. OffTech
SHARP EM-KS1 / fot. OffTech

Oczywiście o nowej serii elektrycznych hulajnóg od japońskiej marki słyszałem i zaciekawiła mnie przede wszystkim z kilku powodów – po pierwsze wygląda solidnie, po drugie wytrzymuje masę użytkownika do 120 kg, po trzecie – wygląda fajnie i zwyczajnie mi się podoba.

No dobra, jest też inny powód, z gatunku ekonomicznych. Sharp sprytnie zróżnicował ofertę (znajdziemy w niej aż 4 różne modele, oczywiście im droższy tym mocniejszy oraz z większym zasięgiem) i do recenzji dostałem najtańszy model z portfolio firmy, który obecnie nawet w dużym elektromarkcie jak ME kupimy za 1999 zł.

To właśnie cena zatrzymująca się na barierze psychologicznych dwóch tysięcy może być mocnym argumentem – zwłaszcza dla tych osób, które nie chcą eksperymentować z chińskimi markami.

Jesteście ciekawi, jak SHARP EM-KS1 sprawdził się w długodystansowym teście, walcząc z moimi 105 kilogramami, pagórkami i chodnikami (ale często też ścieżkami) Lublina? Zapraszam do subiektywnej recenzji!

SHARP EM-KS1: specyfikacja

SHARP EM-KS1 / fot. OffTech
SHARP EM-KS1 / fot. OffTech
  • Mechanizm napędowy: silnik bezszczotkowy napędzający koło przednie (350W)
  • Bateria Sharp z certyfikatem, 36 V 6,6 Ah
  • Maks. zasięg na jedno naładowanie: 25 km
  • Prędkość maksymalna 20 km/h
  • Rozmiar kół: 8,5-calowa pełna opona o strukturze plastra miodu
  • Podświetlany podest
  • Potrójny układ hamulcowy (Disc brake / Power off brake / Foot brake)
  • Wyświetlacz: LED
  • Materiał /wykończenie: stop aluminium, tworzywo sztuczne
  • Możliwość sparowania z aplikacją

SHARP EM-KS1 jest solidna, dość ciężka, miewa humory z parowaniem z apką, ale jest komfortowa nawet dla sporego chłopa!

SHARP EM-KS1 / fot. OffTech
SHARP EM-KS1 / fot. OffTech

Sharp przychodzi do nas w sporym i dość ciężkim pudle (blisko 19 kg wagi całkowitej) i oczywiście wymaga złożenia. Jest to na szczęście prosta procedura i wystarczy skręcić kierownicę z resztą urządzenia, co sprowadza się do użycia czterech śrubek i wkrętaka z zestawu. To wszystko – nie trzeba montować nic więcej.

Aha – oczywiście baterię można zdemontować, dzięki temu kiedy po kilku latach spadnie jej pojemność, możemy rozebrać urządzenie i wymienić ją na nową.

Pierwszy kontakt z KS1 to zaskoczenie, jak wszystko jest w niej intuicyjnie rozmieszczone i że hulajnoga jest dość duża – niech nie zwiodą Was 8,5 calowe kółeczka, bo rama, podest i kierownica są solidne i na tyle duże, że dają poczucie stabilności i bezpieczeństwa.

Na kierownicy znajdziemy panel sterowania z dwoma przyciskami (obsługują krótkie, długie i wielokrotne wciśnięcia), pozwalające włączyć/wyłączyć urządzenie, wybrać jedną z trzech prędkości (do 6, 20 i 25 km/h), włączyć/wyłączyć oświetlenie. Oczywiście nie zabrakło tam dzwonka, potencjometru przyśpieszenia i rączki hamulca – wszystko jest na swoim miejscu, a zastosowane gripy są mięsiste i wygodne.

SHARP EM-KS1 / fot. OffTech
SHARP EM-KS1 / fot. OffTech

Ekranik jest prosty, ale pokazuje najważniejsze informacje:

  • poziom naładowania baterii
  • włączone światła,
  • tryb prędkości,
  • Bluetooth,
  • jednostki prędkości,
  • wskaźnik ODO/TRIP,
  • prędkość.

Kiedy pierwszy raz próbowałem połączyć się z aplikacją Sharp Smart Life, zakończyło się to niepowodzeniem – po prostu nie można było wymusić parowania ze strony hulajnogi, a z automatu się ono nie odpalało.

Teoretycznie instrukcja wspomina o przełączniku w okolicy baterii, ale na pewno nie dotyczy to najniższego modelu z serii, bo jedyne, co tam znajdziemy, to gniazdo ładowania. Drugą opcją jest czterokrotne szybkie naciśnięcie przycisku na panelu sterowania po włączeniu hulajnogi, jednak to również nie przynosiło rezultatu.

SHARP EM-KS1 / fot. OffTech
SHARP EM-KS1 / fot. OffTech

Próbowałem jeszcze kilka razy i dałem sobie spokój z apką, po czym przy okazji nagrywania wersji wideo testu tknęło mnie, żeby spróbować ponownie i ni stąd, ni zowąd w 3 sekundy hulajka niemal sama dodała się do aplikacji – możecie to zobaczyć na nagraniu (i moją zdziwioną minę przy okazji).

W Sharp Smart Life znajdziemy możliwość:

  • monitorowania prędkości na urządzeniu,
  • zmiany jednostek prędkości/odległości (km/mile)
  • ustawienia maksymalnej prędkości,
  • zablokowanie funkcji w e-hulajnodze (teoretycznie antykradzieżowe)
  • aktywacji tempomatu,
  • podejrzymy przebieg i stan baterii.

Ogółem mam wrażenie, że pod względem ergonomii trudno się tu do czegoś przyczepić – zarówno składanie urządzenie z prostym zaczepem o tylny błotnik, umiejscowienie elementów do obsługi, solidna konstrukcja sprawiają, że Sharp EM-KS1 to budżetowy, ale dopracowany model.

Ciekawostka: Sharp ma w ofercie akcesoryjny uchwyt na smartfon, który montujemy na kierownicy! Pozwala ona na ułożenie telefonu w pionie lub poziomie, ale warto pamiętać, że maksymalna przekątna ekranu, jaki zmieścimy w uchwycie, to 6,5 cala.

Jak jeździ SHARP EM-KS1? Zasięg, prędkość, stabilność, zachowanie na różnych drogach

SHARP EM-KS1 / fot. OffTech
SHARP EM-KS1 / fot. OffTech

Zacznę od tego, że jak tylko pojeździłem chwilę Sharpem, to umówiłem się ze znajomym, korzystającym ze słynnego Motusa 10, na porównanie mocy i komfortu jazdy. Oczywiście sława Motusa wzięła się z prostego odblokowania prędkości z poziomu apki i można pomykać nawet 35 km/h, ale uwaga – jego realny zasięg spada wówczas według genialnego wzoru podanego kiedyś przez Kubę Klawitera (czyli podziel wynik podany przez producenta na pół i odejmij 2)!

W bezpośrednim starciu Sharp vs Motus urządzenia początkowo jadą łeb w łeb, ale po przekroczeniu 20 kh/h Sharp zostaje w tyle – wiadomo, dlaczego 🙂

Za to muszę przyznać, że lepiej jeździło mi się Sharpem – Motus był dla mnie zbyt mały, wąski, a napęd na tył wcale nie jest tak fajny, jak w przypadku aut. Dodam jeszcze, że pod kimś lżejszym (tak do około 70 kg) nawet Sharp potrafi zamielić przednim kołem przy ruszaniu.

W kwestii zasięgu KS1 nie udało mi się dobić do 25 km, ale 20 to realny wynik – uważam, że jak na moją wagę oraz lubelskie górki/dolinki to dobry rezultat. Większe wzniesienia (producent wspomina o kącie 15 stopni jako maksymalnym) są dla Sharpa wyzwaniem i urządzenie wyraźnie zwalnia, a strome górki kończą się tym, że musimy wydatnie pomagać hulajnodze wtoczyć się pod górę.

W wersji wideo testu, jaką znajdziecie w podsumowaniu, w przebitkach widać, z jaką górką Sharp nie miała najmniejszego problemu i rozwijał pod nią niemal maksymalną prędkość.

SHARP EM-KS1 / fot. OffTech
SHARP EM-KS1 / fot. OffTech

KS1 wydała mi się łatwiejsza w sterowaniu, niż przywołany Motus z napędem na tył i stabilniej reagowała skręty i ogólnie była pode mną bardziej przewidywalna. Koniecznie bierzcie pod uwagę fakt, że niewielkie i twarde koła Sharpa w połączeniu ze sztywnym zawieszeniem sprawiają, że wyboiste drogi czy chodniki z malutkiej kostki mogą być utrapieniem – ale dotyczy to chyba wszystkich urządzeń tych gabarytów i konstrukcji.

Warto pamiętać, że 8,5 calowe kołeczka są dość niskie i stąd całość konstrukcji ma relatywnie niewielki prześwit – wysokość od ziemi do podestu to 145 mm. Oznacza to, że tylko wyższe krawężniki będą dla nas niepokonaną przeszkodą i trzeba będzie przenieść przez nie hulajnogę.

Czy warto kupić SHARP EM-KS1?

SHARP EM-KS1 / fot. OffTech
SHARP EM-KS1 / fot. OffTech

Sharp może być ciekawą alternatywą dla osób, które szukają sprawdzonych marek, rozsądnej ceny i skutecznych rozwiązań. Bezszczotkowy silnik o mocy 350 W sprawnie radzi sobie z przyśpieszaniem urządzenia nawet pod obciążeniem przekraczającym 100 kg, a bateria realnie pozwoli na przejechanie nawet 20 km – jak na podstawowy model z serii KS to dobry rezultat i raczej typowy dla swojej klasy cenowej.

Znajdziemy tu czytelny wyświetlacz, pokazujący niezbędne informacje, bardzo dobry, ale wymagając nieco wyczucia system hamowania, skuteczne oświetlenie przednie i tylne oraz dodatkowe odblaski, świetnie sprawujący się system składania, wygodną pozycję za kierownicą nawet dla osoby o sporych gabarytach.

W czasie codziennej eksploatacji zauważyłem tylko jedną kwestię, która mnie irytowała i będzie to nie zasięg, ale czas ładowania. Blisko 5 h uzupełniania energii do pełna to sporo i musimy pamiętać, żeby mieć zapas czasu na podpięcie do ładowarki.

Chciałbym też pochwalić urządzenie za solidną konstrukcję – nie dość, ze przetrwała kilka tygodni szurania po często wyboistych chodnikach, to jeszcze niestraszne ej uderzenia w wyższe krawężniki, które skończyły się jedynie niewielkimi otarciami na stalowej ramie zabezpieczającej baterię. Widać, że Sharp zadbał o to, żeby hulajnoga towarzyszyła nam długo i newralgiczne punkty są tu wzmocnione.

Na koniec dopowiem, że KS1 będzie dobrym wyborem dla kogoś, kto szuka sprawnego sposobu na codzienne przemieszczanie się po mieście, a potrzebuje bezpiecznej hulajnogi nawet dla kogoś o masie do 120 kg.

Jeśli uważasz, że zasięg jest zbyt mały, niestety – trzeba dopłacić do któregoś z trzech wyższych modeli z serii KS.

SHARP EM-KS1: zalety

  • solidna budowa, materiały i spory realny udźwig,
  • dobra jakość wykonania,
  • banalne składanie/rozkładanie i solidna blokadka,
  • prędkość i zasięg niewiele różnią się od tego, co podał producent,
  • rozsądna cena,
  • wygodna pozycja (miejsce na nogi, uchwyty),
  • sprawny system hamulcowy (wymaga okiełznania, bo łatwo zablokować tylne koło),
  • sensowne oświetlenie i … dzwonek,
  • dedukowana aplikacja, która …

SHARP EM-KS1: wady

  • … w moim przypadku sparowała się z hulajnogą może za 10-tym razem,
  • niewielkie i twarde ogumienie oraz brak amortyzacji przekłada się na mizerny komfort na wybojach czy chodnikach z małych kamyczków,
  • czas ładowania mógłby być krótszy – trzeba pamiętać, że może to trwać nawet do 5 h,
  • według specyfikacji max. wzniesienie dla urządzenia to 15 stopni i pamiętajcie o tym, bo stroma góra = prowadzenie hulajki.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NAJNOWSZE