Recenzja Samsung QN85C Neo QLED: 55 cali piękna, które nie boi się OLEDów!

Samsung QN85C Neo QLED to telewizor na 2023 rok, którym koreańska marka mówi jasno – my się OLEDa nie boimy!

Najciekawsze jest to, że po kilku tygodniach testów muszę przyznać, że coś jest na rzeczy i urządzenie radzi sobie świetnie z odwzorowaniem czerni, a inteligentne funkcje dbają o to, by obraz był angażujący w każdych warunkach.

Dodajmy do tego intuicyjną obsługę z mnóstwem aplikacji, dopieszczonego pilota z ładowaniem solarnym i dźwięk, który nawet bez wsparcia soundbara potrafi zaskoczyć przestrzenią i mocą!

Czyżby urządzenie bez wad? Jeśli zaakceptujecie cenę około 7 000 zł za 55-calowego Mini LEDa, brak Dolby Vision i uporczywe prośby o konfigurację konta Samsunga, to trudno o wymówki!

Samsung QN85C Neo QLED: specyfikacja

Samsung QN85C Neo QLED / fot. OffTech
Samsung QN85C Neo QLED / fot. OffTech
  • Ekran: 55″ QLED, UHD/4K, 3840 x 2160px
  • Rodzaj podświetlenia: Mini LED
  • Technologie HDR: HDR10, HLG
  • Kąt widzenia pionowy/poziomy: 178 stopni
  • Częstotliwość odświeżania: 120 Hz
  • Złącza: HDMI x4, USB x2
  • Tuner: Analogowy, DVB-C, DVB-S2, DVB-T2/HEVC/H.265
  • Funkcje poprawy obrazu: 100% Natężenie Kolorów, AI HDR Remastering, AI Upscaler, Auto Low Latency, Filmmaker Mode, Game Motion Plus, HDR10+, Motion Xcelerator Turbo+, Quantum Dot Color, Super Ultrawide GameView, Supreme UHD Dimming, Technologia Quantum Matrix, Tryb filmowy, Variable Refresh Rate, Wzmacnianie kontrastu
  • System dźwięku przestrzennego: 2.2.2, Dolby Digital Plus, 6 głośników o łącznej mocy 60W
  • Smart TV: Tizen
  • Pilot zdalnego sterowania z ładowaniem solarnym

Samsung QN85C Neo QLED to schludny minimalizm, wąskie ramki i premium bez krzykliwych akcentów. A do tego spójrzcie na logo!

Samsung QN85C Neo QLED / fot. OffTech
Samsung QN85C Neo QLED / fot. OffTech

Najpierw chciałbym oddać sprawiedliwość Samsungowi za fakt, że nawet w pojedynkę można poradzić sobie z rozpakowaniem i montażem telewizora, co przy 55 calach wcale nie jest takie oczywiste 🙂

Bardzo łatwo wyjąć urządzenie z pudła, a później wystarczy zamontować podstawę (4 śruby do jej połączenia i kolejne 4 do przytwierdzenia do telewizora) i można przystępować do konfiguracji TV.

Od razu powiem, że to tylko kilka ekranów, na których łączymy urządzenie z siecią i możemy zaczynać zabawę – nawet bez konfiguracji konta Samsunga! Właśnie to ostatnie mnie niemal rozczuliło, bo udało się mimo pracy bez logowania doinstalować np. aplikację HBO Max (nie ma jej natywnie), co w przypadku innych urządzeń bywa niemożliwe. Nie znaczy to jednak, że Samsung nie upomina się „o swoje” – codziennie pojawiał się monit z prośbą o zalogowanie.

Sam telewizor wygląda niezwykle kunsztownie, bo udało się zachować niewielką grubość konstrukcji (28 mm), która w połączeniu z aluminiową podstawą i cieniutkimi ramkami wokół ekranu sprawiają, że mamy wrażenie obcowania z urządzeniem segmentu premium. Warto zaznaczyć, że podstawa jest relatywnie niewielka i umieszczona centralnie, dzięki czemu telewizor jest bardzo „ustawny”  – oczywiście o ile nie zdecydujemy się na jego zawieszenie na ścianie.

Samsung QN85C Neo QLED / fot. OffTech
Samsung QN85C Neo QLED / fot. OffTech

Tym, co mnie nieco dziwi, jest bardzo małe logo marki, które znajdziemy w prawym dolnym rogu telewizora – w zasadzie z nieco większej odległości nie ma szans, żeby je odczytać. Ciekawy zabieg i takie dyskretne podejście ma w sobie coś z zapomnianej elegancji.

Z tyłu urządzenia znajdziemy całkiem bogaty pakiet gniazd, w tym aż 4 HDMI, które obsługują 4K 120 Hz (3 z nich eARC)! Jednym słowem to raj dla fanów gier i kina domowego (ponieważ znajdziemy tu także kompatybilność z AMD Freesync Premium Pro i NVIDIA G-Sync!) oraz niezły cios w konkurentów, bo tu zwykle można spodziewać się połowy tych możliwości.

Samsung QN85C Neo QLED / fot. OffTech
Samsung QN85C Neo QLED / fot. OffTech

Poza tym TV może pochwalić się optycznym wyjściem cyfrowym, slotem Ethernet, dwoma portami USB, gniazdem kart CI, obsługą Bluetooth i Wi-Fi.

Ciekawie wygląda kwestia pilota. Otóż wiele recenzji podaje, że w zestawie są dwa (klasyczny i minimalistyczny), w testowym znajdował się tylko jeden – na szczęście ten nowocześniejszy, smukły i przyjemny w obsłudze, a do tego wyposażony w panel pozwalający ładować jego akumulatorek światłem słonecznym.

Samsung QN85C Neo QLED pracuje na Tizenie i lubi poprosić o integracje z innymi sprzętami marki. Na pewno aplikacji nie zabraknie!

Samsung QN85C Neo QLED / fot. OffTech
Samsung QN85C Neo QLED / fot. OffTech

Samsung pracuje pod kontrolą własnego oprogramowania o nazwie Tizen. Ten system działa na ogół bardzo sprawnie i pozwala cieszyć się bogatą biblioteką aplikacji (np. w przeciwieństwie do własnego oprogramowania Hisense – zobacz recenzja Hisense 55U7HQ – bez trudu zainstalujemy choćby HBO, którego początkowo nie znajdziemy w menu), a do tego jest stworzony pod integracje z innymi urządzeniami koreańskiej marki.

Muszę przyznać, że sam nie korzystam na co dzień ze smartfona Samsunga i nie mogłem przetestować choćby kalibracji telewizora (!), która dostępna jest dla użytkowników najwyższych modeli z gamy Fold czy S. Podejrzewam, że takie rozwiązanie sprawia, że fani tej firmy czują się docenieni – to sensowny ruch.

Warto podkreślić, że inteligencja urządzenia to nie tylko system smart z chyba wszystkimi dostawcami usług streamingowych, własnymi bibliotekami marki, obsługą kanałów FAST, uporządkowanym menu i głównym ekranem składającym się z kafelków aplikacji czy ostatnio oglądanych treści!

Samsung HW-Q800C/ fot. OffTech
Samsung QN85C Neo QLED / fot. OffTech

Samsung potrafi współpracować zdalnie z naszym komputerem (można więc np. uzyskać dostęp do dokumentów i edytować je na TV za pomocą klawiatury Bluetooth) czy sparować odbiornik z inteligentnymi głośnikami (Sonos!) czy oświetleniem (np. Philips!).

Dzięki otwarciu na kooperacje mamy urządzenie, na którym łatwo doinstalujemy interesujące nas programy (co ciekawe, sklep z apkami obejmuje też sporo płatnych narzędzi) czy sparujemy je z naszym inteligentnym domem – niekoniecznie od Samsunga!

Gracze docenią Game Hub – agregator usług chmurowych (jak Xbox czy Twitch) i miejsce do zarządzania podłączonymi konsolami (tu przypomnę o imponującej liczbie HDMI 120 Hz). Implementacja AMD Freesync Premium Pro i Nvidia G-Sync jest wspierana przez ustawienia gamingowe (m.in. opóźnienie, VRR, HDR).

Jedyne, co mnie trochę irytowało w trakcie testów, to fakt, że urządzenie bardzo często upominało się o zalogowanie do samsungowych usług czy sparowanie smartfona tej marki.

Jakość obrazu i dźwięku to klasa sama w sobie, choć to drugie zyskuje potężny oddech dzięki inteligentnej współpracy z soundbarem!

Samsung QN85C Neo QLED / fot. OffTech
Samsung QN85C Neo QLED / fot. OffTech

Obraz generowany przez urządzenie jest onieśmielający – zwłaszcza, jeśli jesteśmy fanami czerni rodem z OLEDów.

Nie spodziewałem się tego, że Samsung z taką gracją zaprezentuje możliwości swojego Mini LEDa i kwantowych kropek, które wspomagane strefami wygaszania (ponad 500 na 55 calach, a dodatkowo mamy tu autorskie rozwiązanie Shape-Adaptive Light Control!) i świetnymi efektami HDR oferują wyrazisty, kontrastowy, detaliczny i żywy obraz z pięknym oddaniem czerni!

Sama kolorystyka, dynamika i kontrast mogą nie uratować sytuacji, jeśli upscalowanie treści do 4K i płynność będzie kulała, ale tu na medal spisuje się procesor Neural Quantum Processor, genialnie radzący sobie nie tylko z jakością i naturalnością ruchu, ale też optymalizacją obrazu w czasie rzeczywistym (program inteligentny).

Przypomnę, że Samsung obsługuje HDR10, HLG i HDR10+ Adaptive, ale nie znajdziemy tu formatu Dolby Vision – będzie on obrazowany przez HDR10.

Samsung QN85C Neo QLED / fot. OffTech
Samsung QN85C Neo QLED / fot. OffTech

Ogólnie trzeba pochwalić producenta za bardzo jasną matrycę (ponad 1000 nitów!) i dobrze skonfigurowane tryby obrazu, wśród których znajdziemy standardowe, ekologiczne, kinowe, Filmmaker i dynamiczne. O ile w wieczornym seansie najbardziej czaruje naturalny tryb filmowców, to w ciągu dnia najczęściej korzystałem z mało purystycznego setu dynamicznego, który intensywnością barw genialne wygrywał z mocnym, wakacyjnym słońcem.

Powyższe cechy łącznie z dobrymi kątami widzenia, czujnikiem światła, powłoką antyrefleksyjną sprawiają, że obraz jest bardzo niezależnie od warunków zewnętrznych.

W kwestii dźwięku zacznę od informacji, że w testowanym modelu znajdziemy ciekawy układ aż 6 głośników, które fizycznie rozmieszczone są w różnych częściach urządzenia – w tym prawa i lewa góra! Co prawda te przetworniki są ukryte nie pod ekranem, ale z tyłu konstrukcji, jednak świetnie sprawdzają się w budowaniu efektu przemieszczającego się dźwięku dzięki zastosowaniu technologii  Samsung Object Tracking Sound.

W praktyce mamy tu namiastkę dźwięku przestrzennego także z lokowaniem góra-dół, co pozwala imitować odgłosy przemieszczających się na ekranie obiektów. łączna moc 60W w zupełności wystarcza do codziennego korzystania z telewizora, a sam dźwięk jest solidny, ale skoncentrowany na średnicy.

Jeśli okaże się, że w brzmieniu QN85C zabraknie nam „mięcha” i efektów rodem z sali kinowej, to nie ma wyjścia: trzeba zainwestować w soundbar Samsunga. Dlaczego Samsunga? Otóż nie chodzi tu tylko o zgodność logotypów na obudowach, ale genialne rozwiązanie o nazwie Q-Symphony, synchronizujące pracę TV, soundbara i subwoofera!

Samsung HW-Q800C/ fot. OffTech
Samsung HW-Q800C/ fot. OffTech

Dzięki uprzejmości agencji reprezentującej RTV Samsunga poza samym odbiornikiem wypożyczono mi do testów zestaw HW-Q800C (czyli listwa + pudło basowe, parowane przez Bluetooth) i muszę powiedzieć wprost, że było to fascynujące połączenie! Przede wszystkim autorska technologia marki sprawia, że wszystkie głośniki współpracują ze sobą, co finałowo przekłada się na bogaty, przestrzenny, niezwykle efektowny i potężny dźwięk, z którym mamy wrażenie prawdziwego domowego kina.

Najbardziej podoba mi się to, że nie tylko filmy/seriale (zwłaszcza te wykorzystujące technologie Dolby) brzmią tu soczyście i wciągająco, ale też muzyka nie została potraktowana po macoszemu i z powodzeniem można zastąpić tym zestawem sprzęt grający (o ile nie otaczamy się audio za grube tysiące), mający uprzyjemnić nam codzienne odsłuchy ulubionych kapel czy radia.

Czy warto kupić Samsung QN85C Neo QLED?

Samsung QN85C Neo QLED / fot. OffTech
Samsung QN85C Neo QLED / fot. OffTech

Zacznę filozoficznie: to zależy! Jeśli rozmiar 55 cali jest optymalny do Twojego pokoju, a masz awersję na „przeprane” kolory zwykłych LEDów, słabe kąty widzenia, nienaturalny ruch postaci czy nierównomierne podświetlenie, to i tak tanio nie będzie 😉

Samsung wygrywa tu harmonią prostej obsługi z „wiecznym” pilotem na czele, świetnym obrazem, któremu niestraszne słońce czy noc, masą aplikacji i ekosystemem otwartym na współpracę z innymi urządzeniami smart oraz dźwiękiem, który już na starcie jest intrygujący, a dzięki współpracy z dedykowanymi soundbarami – wręcz genialny.

To na pewno telewizor dla wymagającego użytkownika, który nie patrzy na ekran wyłączne przez pryzmat cali i Dolby Vision.

Samsung QN85C Neo QLED: zalety

  • piękny, wysmakowany obraz z atramentową czernią, niezwykle klarowny i jednocześnie przestrzenny,
  • brak plam i poświaty na ekranie,
  • płynna praca systemu, dostępność aplikacji i łatwa obsługa,
  • tryby obrazu/dźwięku wraz ze szczegółowymi ustawieniami potrafią zdziałać cuda,
  • dźwięk z ciekawym efektem przestrzennym i całkiem satysfakcjonującym zestrojeniem,
  • wygodny pilot z ładowaniem solarnym,
  • 4 wejścia HDMI z 4K 120 Hz

Samsung QN85C Neo QLED: wady

  • nie znajdziemy tu Dolby Vision,
  • nakierowanie na współpracę z urządzeniami Samsunga (choć w końcu to naturalne),
  • cena zestawu z soundbarem może przystopować entuzjazm – zwłaszcza jak na 55 cali,
  • brak efektu łał – cechy pozwalającej opisać model jednym zdaniem.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NAJNOWSZE