Test Samsung Galaxy Buds Pro – niemal idealne słuchawki True Wireless!

Samsung Galaxy Buds Pro / fot. Offtech

Zapraszam na dość nietypowy test Samsung Galaxy Buds Pro: zamiast rozwodzić się nad specyfikacją, przechodzimy od razu do rzeczy! Skąd to nieco inne podejście?

Odpowiedź jest bardzo prosta: od dawna nie korzystam z urządzeń Samsunga (topowe są zwyczajnie za drogie, a średniaki? konkurencja przekonuje mnie bardziej) i do testu Buds Pro podchodziłam nieco jak pies do jeża.

Samsung Galaxy Buds Pro / fot. Offtech

Jak się okazało, zupełnie niepotrzebnie, bo to zaskakująco dobre słuchawki, które sprawdzają się również ze smartfonami innych marek!

Samsung Galaxy Buds Pro: wady

Przewrotnie zaczniemy od tego, co w Buds Pro budzi zastrzeżenia – nie będzie to długa lista, choć znajdziecie na niej dość istotne kwestie.

Najważniejszą będzie Scalable Codec, czyli kodek, który może pochwalić się przepustowością pomiędzy aptX a aptX HD, ale … jest dostępny wyłącznie na urządzeniach Samsunga! Niestety, przynależność do rodziny Galaxy zobowiązuje – pełnię możliwości słuchawek poznamy dopiero po sparowaniu ze smartfonem z tej serii.

Podczas korzystania ze słuchawek połączonych ze smartfonem innego producenta Buds Pro będą pracowały z wykorzystaniem AAC.

Samsung Galaxy Buds Pro / fot. Offtech

Co jeszcze irytuje w Budsach? Przede wszystkim utrudnienie dla użytkowników smartfonów innych konieczność instalowania dwóch aplikacji (Galaxy Wear Buds i Galaxy Wear), odgłos komendy dotykowej lub zmiany ustawień w aplikacji (np. przełączanie trybów ANC), spore opóźnienie przy wznawianiu muzyki po odłożeniu słuchawek na chwilę.

Odrobiny przyzwyczajenia wymaga też etui – Samsung i tu musiał nanieść swoje piętno i już na pierwszy rzut oka rozpoznamy, jaka to marka. Etui otwieramy jak szkatułkę – bardziej niż pojemnik na słuchawki przypomina pudełeczko na pierścionek 🙂

Aplikacja i funkcje na bogato

Na centralnym miejscu głównego ekranu zobaczymy poziom naładowania słuchawek (jeden wskaźnik dla obu). Następnie umieszczono przełączanie pomiędzy trybami ANC, wyłączonym oraz dźwiękiem otoczenia.

Nie do końca rozumiem brak stopniowania ANC, ponieważ dostaliśmy do dyspozycji jedynie poziom niski i wysoki – bez żadnych trybów pośrednich. Przy trybie dźwięków otoczenia mamy już 4 możliwości ustawień i tak samo (co najmniej!) powinno być właśnie z ANC.

Kapitalną funkcją jest rozpoznawanie głosu – słuchawki po usłyszeniu, że zaczynamy mówić, włączają samodzielnie tryb świadomości i wyciszają muzykę – oczywiście można tę funkcję wyłączyć.

Drobiazgiem, o którym jednak zapomina większość producentów, jest możliwość zablokowania paneli dotykowych słuchawek – dzięki temu nie będziemy włączać przypadkowych funkcji poprawiając je w uchu czy odkładając. Mała rzecz, a cieszy.

Samsung Galaxy Buds Pro / fot. Offtech

Nie zapomniano o:

  • ustawieniu komend dotknięcia i przytrzymania dla obu słuchawek (tryby ANC, regulacja głośności czy polecenia głosowe),
  • korektorze (ale zabrakło ręcznego ustawiania poszczególnych pasm, mamy do dyspozycji tylko preinstalowane ustawienia w rodzaju “normalnie”, “podbicie basów” czy “czysto”),
  • możliwości głośnego odczytywania powiadomień (kto dzwonił czy email),
  • opcji łatwego łączenia słuchawek, maksymalnej głośności dźwięków otoczenia czy balansie dźwięku lewa/prawa),
  • znajdowaniu słuchawek,
  • resecie, aktualizacji, instrukcjach i informacjach ogólnych.

Jak sprawdza się bateria? Z ANC możemy liczyć prawie na 5 godzin na jednym ładowaniu i do 18 dzięki etui ładującemu. Bez ANC te wartości rosną do 8/28 h, jednak pamiętajmy, że im głośniej słuchamy, tym szybciej słuchawki zaczną dopominać się o podładowanie.

Samo ANC to jedno z najlepszych rozwiązań na rynku – bez trudu radzi sobie z pracą odkurzacza (nawet z bliska usłyszymy jedynie delikatny szum) czy głośną rozmową obok nas. W wyciszaniu hałasu pomaga świetne dopasowanie słuchawki do anatomii ucha.

W zestawieniu z podobnie wycenionymi słuchawkami, jak choćby topowy model Huawei (test Huawei FreeBuds Pro) Samsung wygrywa stosunkiem cena-jakość-możliwości.

Brzmienie, które nie pozostawia wątpliwości, że Samsung w końcu ruszył po swoje!

Samsung Galaxy Buds Pro / fot. Offtech

W moim przypadku pierwsze odpalenie Budsów to po prostu rosnący banan na twarzy – dawno nie spotkałam się ze słuchawkami, które brzmiałyby tak wszechstronnie, ze sporą dozą loudnessu, ale też wyraźną górą i przestrzenią, która w modelach True Wireless zaskakuje.

Buds Pro mają niezwykłą moc: potrafią podkręcić każdy gatunek muzyczny tak, że słuchanie piosenek staje się nie tym, co ma nam towarzyszyć w codziennych czynnościach, ale raczej zaczyna nam wypełniać chwilę tak, że nie mamy ochoty na nic innego! Przy testach towarzyszył mi stary album Human “Earth” z Tidala i Samsung nadał mu tak potężne, lekko uwspółcześnione brzmienie, w którym jednocześnie niczego nie brakowało, że zamiast jednego kawałka zrobił się nagle cały testowy album!

Klasyka w rodzaju “Hungry for Heaven” Dio ujawniła, że Samsung nie zapomniał o starym rocku, który choć również lekko podkręcony na współczesną modłę brzmieniową zachował większość uroku oryginału, z pełnym, wyraźnym wokalem i typową dla tamtych lat sekcją rytmiczną.

Samsung Galaxy Buds Pro / fot. Offtech

Z drugiej strony Buds Pro ujawniły z marszu niedostatki wokalu Briana Molko z Placebo, spychając go pod linię basu i perkusji – choć w sumie tak chyba powinno to brzmieć 😉

Samsung Galaxy Buds Pro to jedne z tych słuchawek, które mimo własnej sygnatury brzmieniowej potrafią oddać charakterystyczne cechy każdej muzyki. Można na nich słuchać starego Kultu, Nirvany, po czym przejść do nowszych płyt Madonny lub Black Eyed Peas i cieszyć się solidnym basem i potężnym, dodającym energii brzmieniem.

To niezwykłe, jak udało się tu pogodzić sporo cech z totalnie różnych działek (wibrujący bas, wyraźna góra, spora przestrzeń, klarowność i w końcu wyrazista, własna wizja dźwięku) z tym, co chyba w muzyce najważniejsze – czyli zdolności do maksymalnego zaangażowania słuchacza.

Samsung Galaxy Buds Pro: wady i zalety

Samsung Galaxy Buds Pro / fot. Offtech

Wady:

  • fani zrównoważonego, “audiofilskiego” brzmienia mogą odczuwać nadmiar loudnessu,
  • brak indywidualnego ustawienia korektora w aplikacji oraz jedynie dwustopniowe ANC,
  • przeciętna bateria,
  • poza ekosystemem Galaxy możemy liczyć jedynie na AAC.

Zalety:

  • jedno z najbardziej angażujących i żywiołowych brzmień na rynku,
  • wygodne sterowanie,
  • sporo rzadko spotykanych opcji w aplikacji w rodzaju blokady dotyku,
  • dla posiadaczy smartfona Samsunga Galaxy – bardzo dobry kodek,
  • śliczny, niecodzienny wygląd i nietypowe etui,
  • komfort użytkowania i mocne ANC.

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here