Navitel CL100 to zaskakująco przyjemny odkurzacz samochodowy z niespodzianką (TEST)!

Navitel CL100 to jedno  z tych urządzeń, do testów których przymierzałem się jak pies do jeża, a okazywało się, że efekty działania są dobre, a sama praca – zaskakująco przyjemna!

Moja rezerwa miała prostą przyczynę: otóż producenta kojarzyłem głownie z nawigacjami (swoją droga ostatnio przejechałem przez Słowację i Węgry właśnie na Navitelu w wersji na Androida i była to bardzo dobra opcja wszędzie tam, gdzie pojawiał się problem z mapami Google) czy kamerkami samochodowymi (zobacz test Navitel R900 4K) i jakoś trudno mi było wyobrazić sobie, jak czeska marka poradzi sobie z … mini odkurzaczem!

Navitel CL100 / fot. OffTech
Navitel CL100 / fot. OffTech

Wypada zacząć od ceny – w oficjalnym sklepie producenta za Navitel CL100 zapłacimy dokładnie 299 zł i jest to kwota raczej standardowa na podobne sprzęty, choć oczywiście bez trudu znajdziemy droższe (ale też lepiej wyposażone) odkurzacze Boscha czy Karchera.

Mam wrażenie, że Navitel chciał opracować takie urządzenie, które będzie w sensownej cenie oferowało nie tylko całkiem mocny odkurzacz, ale też coś dodatkowego, co może przydać się w aucie (czy ogólnie – w podróży) w najmniej przewidzianym momencie. Chodzi oczywiście o latarkę, która poza trybem standardowego rzucania światła emituje sygnał awaryjny.

Drobiazg, a muszę przyznać, że w czasie testów z latarki korzystałem prawie tak samo często, jak z odkurzacza!

Gotowi na szybką relację z wakacyjnego testu odkurzacza Navitela? Zapraszam!

Navitel CL100: specyfikacja

Navitel CL100 / fot. OffTech
Navitel CL100 / fot. OffTech
  • Bateria: 2200 mAh li-ion, 11,1 V
  • Moc: 100W
  • Czas pracy: bieg 1 do 20 min., bieg 2 do 13 min.
  • Moc ssania: bieg 1 do 10kPa, bieg 2 do 13 kPa
  • Zasilanie: 5V, 1,8A, USB-C
  • Czas ładowania: 3 h
  • Moc latarki: 0,4 W
  • Moc latarki w trybie SOS: 0,7 W
  • Waga: 570 g

Navitel CL100 jest kompaktowy, poręczny i dobrze wykonany – choć magnes powinien być mocniejszy!

Navitel CL100 / fot. OffTech
Navitel CL100 / fot. OffTech

Urządzenie otrzymujemy w efektownym opakowaniu, które skrywa w piankowej wytłoczce sam odkurzacz, dodatkową dyszę z wysuwaną szczotką, przewód ładujący USB->USB-C, miękki woreczek, w którym łatwiej o ochronę sprzętu podczas przechowywania w bagażniku auta, kartę gwarancyjną i instrukcję obsługi, obejmującej język polski.

Navitel CL100 wykonano z twardego, ale przyjemnego w dotyku tworzywa sztucznego, które efektownie połyskuje „aluminiowym” sznytem. Odkurzacz jest niewielki, świetnie wyprofilowany i banalny w obsłudze.

W jego rączce/uchwycie umieszczono latarkę – jest ona na tyle mocna, że bez trudu towarzyszyła mi na przykład przy wieczornych nasiadówkach podczas wakacyjnego wyjazdu. Pojedyncze naciśnięcie włącznika aktywuje „zwykłą” latarkę, a kolejne tryb awaryjny, podczas którego urządzenie emituje sygnał SOS alfabetem Morse’a. Powierzchnia latarki jest otoczona przez czerwoną, odblaskową obwódkę, która zwiększa widoczność w nocy.

Navitel CL100 / fot. OffTech
Navitel CL100 / fot. OffTech

Na korpusie urządzenia, tuż przy rączce, znajdziemy nieosłonięte gniazdo ładowania USB-C, a wyżej, po tej samej stronie co latarka, włącznik odkurzacza oraz oświetlenia. Nad nimi znajdują się 3 diody, które sygnalizują moc baterii.

Pojemnik na kurz i końcówka ssąca jest chroniona przez cylindryczną pokrywę, jak żywo przypominającą pokrywę/zakrętkę termosu. Jej spód jest otoczony magnesem, dzięki czemu urządzenie stabilniej stoi na dachu samochodu w trybie awaryjnym, a trudniej też zgubić samo wieczko. Od razu dodam, że magnes jest za słaby, by utrzymać przechylony odkurzacz – a szkoda.

Wylot powietrza skryto po dwóch stronach korpusu pod dziurkowanymi maskownicami – pęd powietrza dzięki dobrej filtracji nie rozsiewa kurzu ani nieprzyjemnych zapachów.

Podoba mi się detal w postaci minimalnie widocznego stelaża na spodzie korpusu, dzięki któremu urządzenie nie obraca się po odłożeniu na dłuższym boku, tylko stabilnie spoczywa na swoim miejscu.

Jak odkurza Navitel CL100?

Navitel CL100 / fot. OffTech
Navitel CL100 / fot. OffTech

Zanim przejdę do samej jakości odkurzania (tu od razu odsyłam do nagrania, jakie znajdziecie pod podsumowaniem – zamieściłem w nim kilka sampli z pracy urządzenia) muszę opowiedzieć o samym komforcie pracy, na który składają się:

  • wygoda trzymania,
  • głośność,
  • pojemność zbiornika na kurz i jego opróżnianie,
  • czas pracy i ładowania.

Jeśli chodzi o komfort uchwytu, to jest bardzo dobrze: jest on długi i profilowany, przez co łatwo manewrować Navitelem nawet pomiędzy siedzeniami czy w innych trudno dostępnych miejscach. Dodatkowo pół kilograma wagi, które w suchej specyfikacji wydało mi się odczuwalne, w codziennym użytkowaniu jest niezauważalne i nie sprawia problemu.

Niestety głośność jest męcząca – na pierwszym biegu jest dość spokojnie, ale drugi potrafi już irytować przy dłuższej pracy (wysokie, wyjące tony).

Zbiornik na brud wydaje się niewielki, ale w zupełności wystarcza na odkurzenie dość brudnego auta. Najważniejsze dla mnie było to, że odkręcanie zbiorniczka i jego opróżnianie jest banalne i zajmuje dosłownie sekundę – jedyne, co może zająć więcej czasu, to umycie jego wnętrza. Warto dodać, że dzięki filtrowi HEPA odkurzacz nie rozsiewa drobinek kurzu.

Navitel CL100 / fot. OffTech
Navitel CL100 / fot. OffTech

Czas pracy jest satysfakcjonujący, wystarczy na posprzątanie jednego auta – mamy tu niespełna 13 minut na maksymalnej mocy. Trochę trudniej pogodzić się z czasem uzupełniania energii przez baterię – po całkowitym jej rozładowaniu musimy poświęcić na 100% doładowanie nawet 3 godziny. Jest to o tyle problematyczne, że urządzenie nie pracuje pod bezpośrednim zasilaniem!

W kwestii komfortu użytkowania dodam jeszcze, że szkoda, że magnes wbudowany w zakrętkę nie jest mocniejszy – przypadkowe trącenie postawionego pionowo urządzenia, pracującego w trybie latarki, od razu je przewraca.

Czas przejść do jakości odkurzania, a ta jest dobra, ale nie rewelacyjna. Dlaczego tak uważam? Ponieważ przy mocno wbitym piasku w podłogę auta trzeba „jeździć” po niej wielokrotnie i czuć, że jednak nieco brakuje siły ssania. Za to mniej zapuszczone miejsca albo te, które dość regularnie sprzątamy, nie stanowią najmniejszego problemu – podobnie jak trudno dostępne zakamarki, które łatwo opanować dzięki dodatkowej przedłużce.

Podobało mi się to, że odkurzacz bez trudu wybiera piasek np. spomiędzy różnego rodzaju uszczelek czy w żebrowanych, gumowych dywaników. Urządzenie ładnie radziło sobie z czyszczeniem załamań tapicerki czy siedziska, a USB-C pozwala uzupełniać energię w aucie z wykorzystaniem standardowego przewodu, jakim ładujemy choćby smartfona.

Czy warto kupić Navitel CL100?

Navitel CL100 / fot. OffTech
Navitel CL100 / fot. OffTech

Jeśli szukasz niewielkiego odkurzacza z zasilaniem akumulatorowym, to Navitel CL100 będzie dobrym rozwiązaniem: urządzenie jest kompaktowe, wygodne w użytkowaniu, nie wymaga nakładów po zakupie (pojemnik i filtr myjemy samodzielnie, nie ma konieczności wymiany worków), ma sensowną moc ssania, a dodatek w postaci latarki sprawdza się w najmniej spodziewanych momentach.

Do tego jakość wykonania tego modelu sprawia, że mogę wyobrazić sobie, że urządzenie przetrwa dłuższy czas bez uszkodzenia przez byle uderzenie, a samo przechowywanie ułatwia miękki pokrowiec, jaki znajdziemy w zestawie.

Navitel CL100: zalety

  • dobra jakość wykonania i ergonomiczny kształt,
  • moc wystarczająca do większości prac,
  • na jednym ładowaniu bez trudu odkurzymy nawet zapuszczone auto,
  • świetny bajer w postaci latarki z trybem awaryjnym,
  • dobry system filtrowania, który można myć,
  • łatwe przechowywanie dzięki rozmiarom i materiałowemu etui,
  • rozsądna cena.

Navitel CL100: wady

  • na mocniejszym biegu jest dość głośny,
  • zbyt słaby magnes, który nie utrzyma urządzenia w przechylonej pozycji na karoserii auta,
  • czas pracy mógłby być lepszy, a ładowanie szybsze – do tego odkurzacz nie pracuje po podłączeniu pod przewód zasilający!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NAJNOWSZE