Ronaldinho w świecie robotów koszących?

Mamy roboty do mycia okien, roboty odkurzające, sprzątające i mopujące – czas na takie, które skoszą za nas trawnik! Tylko skąd wziąć później pretekst do piwka, skoro całą pracę wykona za nas maszyna?

Robolinho: wyznacz mu teren, resztę zrobi sam

Od kilku lat robotyzacja i automatyzacja zagarnia coraz większe obszary także w indywidualnych gospodarstwach domowych.

Choć nie każdy znajduje argument za inwestowaniem ponad 2 tys. zł w Roombę, to już wiele osób – po części z ciekawości (bo sensowny chiński robot, często z funkcją mopowania, to wydatek kilkuset do tysiąca złotych – a to kwota, która jest do już bardziej do przyjęcia niż od 2 w górę), a po części z chęci zapomnienia o obowiązku odkurzania mieszkania, przechodzi na urządzenia inteligentne.

Choć wydawało się to karkołomnym zadaniem, podobne roboty coraz powszechniej wchodzą … na trawniki! Zauważcie tylko, że to już inna historia: w mieszkaniu skanery Lidar poradzą sobie z ograniczeniem przestrzeni, ale przecież jest ona zamknięta ścianami, czyli fizycznymi przeszkodami, co znacząco ułatwia zadanie.

Robolinho® / fot. AL-KO

Za to w ogrodzie czy na trawniku często takich naturalnych przeszkód nie ma (albo nasza posesja nie jest ogrodzona z każdej strony, albo przez przypadek zostawimy bramę otwartą i robot pójdzie w świat).

Producenci robotów-kosiarek świetnie poradzili sobie z tym problemem i oferują bazę (stację-matkę, do której robot wraca po zakończeniu zadania albo w celu uzupełnienia energii) wraz z przewodem granicznym, którym zakreślamy teren wokół obszaru koszenia i zabezpieczamy linie szpilkami, by nic ich nie przesunęło.

Producent twierdzi, że robot koszący to maszyna, której prace łatwo zaplanować za pośrednictwem aplikacji i cyfrowych asystentów głosowych. To nie wszystko, bo urządzenia zapewniają nowatorską formę koszenia: potrafią przycinać trawę nawet o 1 mm, dzięki czemu nie trzeba sprzątać resztek i staja się one naturalnym nawozem.

Oddajmy na chwilę głos przedstawicielowi marki:

Roboty koszące Robolinho® mogą pracować w ogrodach od 300 do nawet 2000 m2. Bez trudu pokonują wzniesienia w ogrodach do nawet 45%. Poza tym są bardzo ciche. Ich praca emituje dźwięk o natężeniu jedynie 60 dB, jest to odpowiednik cicho włączonego telewizora. Dzięki temu roboty koszące AL-KO bez problemu mogą pracować w nocy, nie przeszkadzając sąsiadom i mieszkańcom w spokojnym śnie. Roboty posiadają także ochronę antykradzieżową. Robolinho® zabezpieczony jest kodem PIN, a próba jego podniesienia włącza alarm antykradzieżowy, który skutecznie zniechęci potencjalnego złodzieja przed kradzieżą.

Maciej Konieczny, Dyrektor Handlowy AL-KO Kober Sp. z o.o.

Czyżby czekał nas boom podobny do tego, jak na odkurzacze i samobieżne roboty sprzątające? Mam wrażenie, że tak – również dlatego, że trawnik przed domem to nie to samo, co podłoga w kawalerce i tu kwestia ceny jest rozpatrywana nieco inaczej 😉

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NAJNOWSZE