Infinix XE25: tanie słuchawki True Wireless z baterią jak Hulk i niezwykłym etui!

Infinix XE25
Infinix XE25 / fot. Infinix

Tym razem mamy ciekawostkę dla osób, które potrzebują słuchawek True Wireless – tylko nie jakichś tam topowych marek za kilkaset złotych, ale czegoś, co zapewni długi czas pracy, fajny wygląd i niezły dźwięk w niewielkiej cenie. I taki właśnie ma być Infinix XE25!

Infinix XE25: oto, jak zrobić TWSy, które rozpoznasz z 10 metrów!

Wśród słuchawek True Wireless czasem pojawiają się tak ciekawe urządzenia, że nawet egzotyczna marka schodzi na drugi plan. Z taką sytuacją mamy do czynienia w przypadku Infinix XE25, które nie dość, że są jednymi z najlepiej zaprojektowanych ostatnimi czasy słuchawek TWS, to jeszcze mogą pochwalić się potężną baterią wbudowaną w etui!

Infinix XE25
Infinix XE25 / fot. Infinix

Słowo „potężna” nie będzie w tym przypadku żadnym nadużyciem, bo zapewnia ona aż 100 h łącznego czasu pracy! Jak na tę klasę słuchawek to kapitalny wynik. Na jednym ładowaniu „pąki” mogą pracować przez 6 h. Co ciekawe, etui posiada także funkcję powerbanku, dzięki czemu bez trudu podładujemy nim inne urządzenie.

Dwa słowa o wspomnianym etui, którego nie sposób pomylić z żadnym innym. To zasługa wielofunkcyjnego wyświetlacza LED na jego froncie (dosłownie, bo zajmuje całą powierzchnię przedniej ścianki!) i nietypowego sposobu, w jaki przechowuje ono słuchawki. Unikatowe rozwiązanie zaproponowane przez Infinix polega na tym, że nie znajdziemy tu klapki, a „pąki” wsuwa się do górnej części etui, gdzie trzymają je na swoim miejscu stabilne magnesy.

Słuchawki oferują także niskie opóźnienia na poziomie 60 ms, co docenią gracze i fani multimediów. Jakość rozmów telefonicznych poprawia ENC (Environment Noise Cancellation), niwelując szumy otoczenia i skupiając się na przekazywaniu pasma, w którym mieści się ludzka mowa. 

Infinix XE25
Infinix XE25 / fot. Infinix

Nie zapomniano o potencjale brzmieniowym, za który odpowiadają 6 mm grafenowe przetworniki (właśnie z tego rozwiązania przy najnowszej odsłonie Creative Outlier Air V3 zrezygnowano, przechodząc na biocelulozę – to ryzykowne, bo właśnie grafen był wyróżnikiem dwóch poprzednich serii Air).

Znajdziemy tu także obsługę kodeków AAC i SBC, szybkie parowanie Google i dotykowe sterowanie. Czego zabrakło? Aplikacji i ANC.

Niestety, na razie marka skupia się na rynkach Afryki, Ameryka Łacińska, Bliskiego Wschodu i Azji. 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here