Huawei Watch 3 i 3 powody, dla których na niego nie czekam

Huawei Watch 3 / fot. Huawei
Huawei Watch 3 / fot. Huawei

Huawei Watch 3 ma być tajną bronią chińskiego giganta w walce o klientów szukających smartwatcha premium. Kartą przetargową jest tu nowy system operacyjny, czyli HarmonyOS, rozszerzający możliwości wearables Huawei o funkcje, które dotąd były dla nich niedostępne.

Powstaje pytanie, czy w przypadku najnowszej odsłony Watcha nie będziemy mieć do czynienia z powtórką z modelu GT 2 Pro, czyli niepełne funkcje “smart” i przeszarżowana startowa wycena?

Huawei Watch 3: nowy system, obrotowa koronka i materiały z najwyższej półki

Nowe modele od Huawei (bo warto przypomnieć, że smartwatch atakuje nas od razu w wersji bazowej oraz Pro) już na pierwszy rzut oka informują nas, że nie będą tanie – a przynajmniej ich design i materiały mają zaświadczać, że mamy do czynienia z urządzeniami mogącymi konkurować z Fossilami, Samsungami czy Apple.

Huawei Watch 3 / fot. Huawei

Podobnie jak wyżej wymienione marki Huawei stawia na luksus i to taki, którym łatwo epatować. Mamy tu do czynienia z okrągłą kopertą wykonaną ze stali nierdzewnej, która skrywa bezramkową tarczę chronioną szkłem hartowanym 1,43 cala o rozdzielczości 466 x 466 px.

O klasie wyświetlacza świadczy jego wysoka jasność (1000 nitów) i odświeżanie na poziomie 60 Hz. W wersji Pro ekran pokryto szkłem szafirowym (tak samo jak w przypadku GT 2 Pro), cała reszta to tytan i ceramika.

Ogromną zmianą jest zastosowanie obrotowej koronki zamiast tradycyjnego dla marki przycisku – fani zegarków od Apple w końcu znajdą podobne rozwiązanie u konkurencji 😉

Dzięki HarmonyOs w końcu będziemy mogli instalować na zegarku aplikacje – choć będą pochodziły ze sklepu Huawei, to według producenta mają się w nim znaleźć apki firm trzecich.

Przyjrzyjmy się teraz, dlaczego Huawei Watch 3 może okazać się piękną katastrofą.

HarmonyOS – gdy wybierasz gołębia na dachu

To była kwestia czasu, by tak potężny gracz, jakim jest Huawei, mógł w końcu pochwalić się własnym OSem na smartwatche. Nie do końca przemawia do mnie fakt, że główną zaletą tego rozwiązania ma być integracja urządzeń, które użytkujemy – być może w Chinach przejdzie to gładko, ale trudno mi wyobrazić sobie, by w naszym kraju klienci zaczęli masowo przechodzić na wszystkie rozwiązania marki, tworząc monopolistyczny ekosystem.

Huawei Watch 3 / fot. Huawei

AGD, RTV, smarthome, telefon, laptop i zegarek od Huawei – to wszystko ma świetnie ze sobą współpracować i pozwalać np. sterować klimatyzatorem poprzez zegarek, ale czy jesteśmy skłonni otoczyć się jednym producentem, gromadzącym dane dotyczące całości naszego życia?

Pal licho, że chodzi tu o Chiny – choć dla osób ciągle wierzących w utopijne prawa człowieka samo to jest wystarczającym argumentem – ale o to, że tak potężna ilość danych stanowi narzędzie władzy, która może być użyta w kwestiach zupełnie przyziemnych, jak “podpowiedzi” zakupowe, ale też w kwestiach śmiertelnie poważnych, jak zdobycie człowieka poprzez zbieranie kolekcji haków.

Powyższe wątpliwości nie dotyczą tylko Chińczyków – obawy budzi każdy tak jednolity i składający się z całego spektrum urządzeń ekosystem.

Bardziej praktyczną kwestią jest fakt, że HarmonyOS może okazać się … niewypałem. Nie twierdzę, że Huawei podzieli los smartwatchy z rodziny Lumia, które świeciły sklepem pozbawionym popularnych aplikacji, ale mam wątpliwości, czy uda się względnie szybko napełnić ofertę apek tymi, które pochodzą od zewnętrznych dostawców. A przypomnę tylko, że i tak wiele osób skreśli Watch 3 ze względu na brak usług Google!

Wbrew pozorom ban od USA może pogrążyć także smartwatche pracujące na nowym systemie. Wielu użytkowników przeboleje brak Google Fit, ale już brak map, sklepu Play i … płatności Google Pay to wystarczające argumenty za zakupem innego urządzenia.

Nowy system, stare funkcjonalności i responsywność?

HarmonyOs na smartwatche mogło być rewolucją, która pchnęłaby wearables tej marki na inny poziom. Niestety, Chińczycy woleli trzymać się starego i pozostali przy sporej części elementów systemu, które znaliśmy z wersji Lite z urządzeń w rodzaju GT2 i jego wariacje.

Na filmikach, których pojawiło się już trochę w Sieci, widzimy bliźniacze ekrany i sposób obsługi – wiem, że nie zabija się kury znoszącej złotej jajka (a tak można powiedzieć o zegarkach serii GT2, Fit czy Band 6), ale podobne systemy na urządzeniach tak różnych klas mogą rodzić nieporozumienia – bo po co dopłacać do najnowszego modelu, skoro niemal to samo mamy w starszym?

Takie kompromisy to także cena dużej ilości wearables, jakie Huawei wypuszcza (zobaczcie, ile mamy serii samego GT2) i tego, że ich premiery są w zasadzie co kilka miesięcy. Co teraz powiedzieć tysiącom nabywców GT2 Pro, którzy w ubiegłym miesiącu kupili topowy model smatrtwatcha, a dziś byłby on zabawką w zestawieniu z możliwościami “pełnego” HarmonyOS? No właśnie.

Nie spodobała mi się także przeciętna responsywność i szybkość działania systemu: widać, że nie załapuje on komend dotykowych w locie, a potrzebuje chwili oddechu na ich przetworzenie na animację. Nie wróży to dobrze – zwłaszcza na świeżym sprzęcie, bez masy dodatkowo zainstalowanych aplikacji.

Porozmawiajmy o cenie

Huawei nie byłby sobą, gdyby przy okazji premiery nowych modeli nie postarał się o zmianę poprzeczki cenowej. Przypomina to słynne powiedzenie o gotowaniu żaby – mam wrażenie, że w ten właśnie sposób chiński producent “przyzwyczaja” nas do rosnących cen i bez większego wysiłku mości sobie miejsce w segmencie urządzeń premium.

HarmonyOS / fot. Huawei
HarmonyOS / fot. Huawei

Już sytuacja z GT2 Pro, który poza materiałami i kosmetycznymi zmianami w funkcjonalnościach był zwykłym klonem GT2, a kosztował kilkaset złotych więcej (obecnie za zwykłą 2kę zapłacimy 700 zł, za Pro – około 1000, ale różnica w okresie premiery była większa!) mogła nam dać do myślenia.

Watch 3 to już przeskok o kolejną klasę: za podstawową wersję zapłacimy około 1650 zł, natomiast Pro to wydatek ponad 2,2 k.

Huawei Watch 3: w ramach podsumowania

I teraz zbierzmy powyższe rozważania w jedną całość.

Huawei prezentuje zegarek, który:

  • pokazuje swoją siłę przy zestawieniu z innymi urządzeniami opartymi na HarmonyOS (co więc z przekonaniem fanów innych marek?),
  • budzi wątpliwości co do ilości i jakości dostępnych aplikacji – przy jednoczesnym braku usług Google!,
  • nie posiada (przynajmniej w naszym regionie) płatności zbliżeniowych,
  • jest kosztowny jak na urządzenie pracujące pod kontrolą zamkniętego systemu,
  • bazuje na analityce aktywności, którą znamy z serii GT2, a która miała swoje humory.

Na pewno czas przyniesie odpowiedź na większość z powyższych wątpliwości, ale czy tylko ja mama wrażenie, że jak na tak “przełomowy” model, jest ich nieco zbyt wiele?

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here