Pixel Buds A-Series: piękna poprzeczka!

Pixel Buds A-Series
Pixel Buds A-Series / fot. Google

Pixel Buds A-Series to najnowsza odsłona słuchawek bezprzewodowych od Google, które po premierze pewnie u niejednej osoby wywołały okrzyk zawodu.

Niby wszystko jest OK: jest taniej, specyfikacja to solidny średniak, a design zdobędzie serce fanów nie tylko kalifornijskiego giganta. Ale … brak ANC w słuchawkach True Wireless zwykłej, konsumenckiej marki?

Sorry Google: tego się nie wybacza!

Pixel Buds A-Series: wszyscy mają ANC a Google nie!

Pixel Buds A-Series / fot. Google

Patrząc na ostatni wysyp ciekawych słuchawek True Wireless można zauważyć jedno: aktywna redukcja hałasów otoczenia stała się normą w niższej-średniej półce.

Wystarczy wspomnieć choćby:

To z punktu widzenia nas, czyli konsumentów, świetna sytuacja – coraz więcej firm walczy o nasze portfele i proponuje więcej, za mniej. Brzmi jak reklamowy slogan, ale jeszcze rok-dwa temu dobre (czytaj realnie działające) ANC było domeną topowych modeli, dziś możemy wręcz przebierać w relatywnie niedrogich konstrukcjach.

No i właśnie tu pojawia się zgrzyt, bo Google w swoich najnowszych TWSach zaproponowało słuchawki, które ANC nie mają! To jest właśnie sekret niższej niż poprzednika ceny: Budsy 2 w momencie premiery kosztowały 179$, natomiast najnowsza odsłona została wyceniona na 99$.

Podane wyżej przykłady słuchawek z niższej półki cenowej pokazały jasno, że ANC przestało być luksusem a jest standardem i mam wrażenie, że Google lepiej wyszłoby na Budsach dorzucając ANC nawet kosztem wyższej ceny

Obłędny design, parametry średniaka

Już na pierwszy rzut oka na nowe Budsy zauważymy, że ich design nawiązuje do estetyki wypracowanej przez Google: sekretem jest prostota i miękkie kształty połączone z pastelowymi, ciepłymi barwami. Zarówno etui, jak i “pąki” są tak charakterystyczne, że nie sposób pomylić ich z innymi modelami. Co ciekawe, mimo niewielkich rozmiarów udało się zmieścić w etui ładowanie indukcyjne!

Pixel Buds A-Series / fot. Google

Słuchawki posiadają charakterystyczną płetwę, która pomoże utrzymać je na swoim miejscu po zamontowaniu w uchu. Budsy są odporne na zachlapania (IPX4) i obsługujemy je poprzez komendy dotykowe. Na pokładzie znajdziemy SBC i AAC, niestety zapomniano o połączeniu wielopunktowym. Za dźwięk odpowiada 12 mm przetwornik, a samo brzmienie ma być zestrojone naturalnie, bez loudnessowego nalotu.

Jest pewien drobiazg, który może osłodzić brak ANC: mowa o specjalnym otworze wentylacyjnym w słuchawkach, dzięki którym nie mamy w nich wrażenia noszenia w uszach zatyczek. Jak na razie z ciekawszych modeli i to w połączeniu z ANC proponowała to Jabra Elite 85t, ale to słuchawki wycenione na około 800 zł…

Siła w integracji z ekosystemem Google!

Przechodzimy do tego, co dla wielu osób będzie głównym powodem do wyboru tego urządzenia: otóż Pixel potrafią nie tylko obsługiwać asystenta głosowego Google, ale też będzie można używać ich do … bezpośredniego tłumaczenia “w locie”!

Obcojęzyczna konferencja, na której nie wyłapujemy wszystkich słówek? Zakładamy Budsy i wchodzimy cali na biało!

Na oficjalnej stronie Google zapłacimy za ten model 99 euro/99 funtów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here